Poród kleszczowy

Poród kleszczowy ma złą markę. Większość kobiet słysząc o konieczności zastosowania kleszczy wpada w przerażenie, gdyż tracą kontrolę nad panującą sytuacją, obawiają się uszkodzeń dziecka i dróg rodnych.

Tymczasem następstwem użytych kleszczy najczęściej są niewielkie zaczerwienienia i otarcia naskórka na główce dziecka, które goją się po kilku dniach. Niezmiernie rzadko pojawiają się groźniejsze powikłania w postaci uszkodzeń kostnych, nerwowych czy mikrowylewów śródczaszkowych

Każda ciąża i każdy poród przebiegają inaczej. Nawet całkowicie fizjologiczny przebieg ciąży nie gwarantuje nam braku zagrożeń czy powikłań w okresie okołoporodowym. O sposobie ukończenia ciąży decyduje sama mama dziecka, przy merytorycznej pomocy lekarza położnika prowadzącego ciążę. Jeśli przebieg ciąży został zakłócony przez wykryte choroby czy powikłania lekarz prowadzący ocenia wskazania i skłania ciężarną do zakończenia ciąży drogą cięcia cesarskiego. Prawidłowy przebieg ciąży – bez interwencji medycznych – daje duże przesłanki do szczęśliwego porodu drogami i siłami natury.

Poród naturalny przebiega wedle praw natury, pod kontrolą personelu medycznego. Jego przebieg na podstawie m. in. badania wewnętrznego , akcji serca płodu, upływu czasu bada lekarz specjalista – oceniając, czy ma on charakter fizjologiczny, czy pojawiają się ewentualne zagrożenia dla matki lub dziecka. Gdy poród przedłuża się, czy skurcze macicy nadmiernie eksploatują kobietę rodzącą może dojść do zbyt dużej utraty sił, co może stanowić zagrożenie w najważniejszym momencie porodu – gdy główka dziecka dokonując zwrotów przechodzi przez kanał rodny i opuszcza go. Pokonanie kanału rodnego przebiega przy aktywnym udziale rodzącej, która używając tłoczni brzusznej wypiera swoje dziecko na zewnątrz. W tej krótkiej chwili – jeśli kobiecie rodzącej brakuje sił do parcia, a główka dziecka zbyt długo przebywa w kanale rodnym – kończy się fizjologiczny przebieg porodu. Pojawia się nagłe zagrożenie życia dziecka, a wykonanie cięcia cesarskiego jest niemożliwe ze względu na zbyt zaawansowaną pozycję główki w kanale rodnym. Jest to moment gdy lekarz decyduje się na zabiegowe zakończenie porodu przy użyciu kleszczy porodowych.

W takiej sytuacji wszystkie decyzje muszą zapadać szybko; rodząca wyczerpana skurczami jest przestraszona i czuje się niepewnie wobec szybko toczących się zmian. Brakuje również czasu na gruntowne wyjaśnienia przeprowadzanych procedur, aby w pełni uspokoić matkę. Czas trzeba wykorzystać do działania, aby zmniejszyć zagrożenie życia dziecka. Kleszcze porodowe zakłada lekarz prowadzący poród. Najczęściej konieczne jest wykonanie nacięcia krocza w celu optymalizacji dostępu do główki dziecka. Kleszcze porodowe składają się z dwóch ramion przypominających kształtem dziurawe łyżki, łączące sie na środku za pomocą specjalnego zamka. Lekarz wprowadza bocznie najpierw jedną, a następnie drugą łyżkę, ustala ich położenie na bokach główki dziecka po czym spina je przy pomocy zamka. Założone w ten sposób narzędzie ma na celu wspomóc pociąganiem główki słabnące skurcze macicy i zmniejszone parcie  kobiety rodzącej. Gdy pojawia się skurcz rodząca rozpoczyna parcie a lekarz w tym samym momencie delikatnie pociąga uchwyconą kleszczami główkę celem urodzenia jej na zewnątrz kanału rodnego. Manewr ten wymaga dużego doświadczenia, wyczucia siły i mechanizmu, jak również olbrzymiego opanowania operatora. Zazwyczaj sprawnie poprowadzony zabieg kończy się szybkim urodzeniem główki dziecka, niwelując tym samym zagrożenie życia. Dalsza część porodu przebiega typowo.

Większość kobiet słysząc o konieczności zastosowania kleszczy wpada w przerażenie, gdyż tracą kontrolę nad panującą sytuacją, obawiają się uszkodzeń dziecka i dróg rodnych. Tymczasem następstwem użytych kleszczy najczęściej są niewielkie zaczerwienienia i otarcia naskórka na główce dziecka, które goją się po kilku dniach. Niezmiernie rzadko pojawiają się groźniejsze powikłania w postaci uszkodzeń kostnych, nerwowych czy mikrowylewów śródczaszkowych.

Nacięte do zabiegu kleszczowego krocze – zostaje znieczulone do przeprowadzenia kontroli i szycia. Zazwyczaj nacięcie to jest nieco większe niż przy porodzie samoistnym, skutkiem czego po jego zszyciu kobieta może przez dłuższy czas odczuwać ból, ciągnięcie rany, dyskomfort przy zmianie pozycji. Większość tych dolegliwości można łagodzić za pomocą okładów, właściwej higieny, a w dalszej przyszłości środków czy zabiegów wspomagających gojenie. Należy jednak pamiętać, że przejściowy dyskomfort nie powinien być przedkładany nad zapewnienie bezpieczeństwa rodzącego się dziecka, a zabiegowe ukończenie porodu nie musi nieść negatywnych skutków na przyszłość zarówno dla matki jak i dziecka.

***

Zapisz się na nasz newsletter

Chcę otrzymywać bezpłatny newsletter Akademii Porodu informujący o najważniejszych tematach dotyczących tematów okołoporodowych. Zapisz się teraz, aby nic Ci nie umknęło!

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych przez wydawcę portalu AkademiaPorodu.pl - 4Effect Robert Wierzbicki z siedzibą w Warszawie przy ul. Górczewskiej 242/4 w celu przesyłania informacji merytorycznych, handlowych drogą elektroniczną przez wydawcę i w imieniu partnerów wydawcy. Możesz się wypisać w dowolnym momencie.

Słowa kluczowe:

Może Cię zainteresować:
znieczulenie bólu porodowego
Znieczulenie bólu porodowego – metody i działanie

Metod łagodzenia bólu porodowego jest tyle co kobiet o nim opowiadających. Każda z nas odkrywa w czasie porodu która pozycja,...

Zamknij